Czym w ogóle jest „cold calling” w kontekście Upwork?
W tradycyjnym rozumieniu, cold calling to wykonywanie telefonów do potencjalnych klientów, którzy nie wyrazili wcześniej zainteresowania naszymi produktami lub usługami. W świecie Upwork, można to zinterpretować jako aktywne poszukiwanie klientów poza tradycyjnymi ogłoszeniami. Oznacza to, że zamiast czekać Kup listę numerów telefonów na pojawienie się zlecenia, sami identyfikujemy potencjalnych klientów na platformie (np. przeglądając profile firm, które zatrudniały wcześniej freelancerów o podobnym profilu) i wysyłamy im spersonalizowaną wiadomość. Celem jest zainicjowanie rozmowy i przedstawienie wartości, jaką możemy im zaoferować, nawet jeśli w danym momencie nie mają otwartego projektu.
Zalety aktywnego poszukiwania klientów
Jedną z największych zalet takiego podejścia jest to, że wyprzedzamy konkurencję. Zamiast czekać, aż na jedno zlecenie odpowie 50 innych freelancerów, to my jesteśmy pierwszą osobą, która nawiązuje kontakt. Daje nam to szansę na stworzenie trwałej relacji z klientem i zaprezentowanie się jako proaktywny, zorientowany na wyniki profesjonalista. Poza tym, pozwala nam to dotrzeć do klientów, którzy być może nie wiedzieli, że potrzebują naszych usług lub po prostu nie mieli czasu, aby opublikować ogłoszenie. To również doskonały sposób na zbudowanie bazy kontaktów, która może zaowocować zleceniami w przyszłości.
Potencjalne pułapki i wady
Niestety, podejście to nie jest pozbawione wad. Przede wszystkim, wymaga znacznie więcej czasu i wysiłku niż odpowiadanie na ogłoszenia. Musimy spędzić czas na researchu, identyfikacji potencjalnych klientów i tworzeniu spersonalizowanych wiadomości. Istnieje też ryzyko, że nasze wiadomości zostaną zignorowane, a my stracimy cenny czas. Co więcej, na Upwork może to być postrzegane jako spam, zwłaszcza jeśli nie robimy tego w sposób przemyślany i spersonalizowany. Należy uważać, aby nie naruszać regulaminu platformy, wysyłając masowo te same wiadomości. Kluczem jest jakość, a nie ilość.

Jak to robić skutecznie i z klasą?
Jeśli zdecydujecie się na to podejście, pamiętajcie o kilku zasadach. Po pierwsze, zróbcie solidny research. Zanim wyślecie wiadomość, dowiedzcie się jak najwięcej o firmie i jej potrzebach. Sprawdźcie, jakie projekty realizowali w przeszłości i z jakimi problemami mogli się borykać. Po drugie, spersonalizujcie każdą wiadomość. Zamiast ogólnikowego tekstu, odwołajcie się do ich konkretnej sytuacji i wyjaśnijcie, dlaczego to właśnie Wy jesteście idealnym rozwiązaniem. Pokażcie, że rozumiecie ich biznes i możecie wnieść realną wartość. Po trzecie, bądźcie zwięźli i konkretni. Nikt nie ma czasu na czytanie długich elaboratów. Skupcie się na korzyściach, jakie klient odniesie ze współpracy z Wami.
Przykładowy scenariusz
Wyobraźcie sobie, że jesteście copywriterem i zauważacie firmę, która niedawno uruchomiła nową stronę internetową, ale jej teksty są słabej jakości i brakuje im wezwań do działania (CTA). Możecie wysłać wiadomość w stylu: „Dzień dobry, zauważyłem Państwa nową stronę i od razu spodobał mi się design. Zwróciłem jednak uwagę, że brakuje na niej tekstów, które przekonywałyby klientów do działania. Jako doświadczony copywriter, specjalizujący się w konwersji, chętnie pomogę Państwu w napisaniu tekstów, które zwiększą sprzedaż i zaangażowanie. Chętnie omówię, jak to zrobić.” Taka wiadomość pokazuje, że jesteście uważni, macie wiedzę i od razu przedstawiacie gotowe rozwiązanie.
Podsumowanie: Warto czy nie warto?
Podsumowując, „cold calling” na Upwork może być niezwykle skuteczną strategią, pod warunkiem, że robimy to z głową i z szacunkiem dla czasu innych. Nie jest to łatwa droga i wymaga cierpliwości oraz dużej dozy proaktywności. Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, czy to strata czasu. Dla niektórych będzie to sposób na budowanie solidnej bazy klientów, dla innych – jedynie źródło frustracji. Kluczem do sukcesu jest jakość, personalizacja i wartość, jaką oferujecie już na etapie pierwszego kontaktu. To, czy podejmiecie to wyzwanie, zależy wyłącznie od Waszego stylu pracy i gotowości do zainwestowania czasu i energii w poszukiwanie klientów. A Wy? Stosujecie takie podejście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach!